Łukasz Bąk

adwokat

Doradztwem prawnym zajmuję się od 2007 r. Jestem pełnomocnikiem w sprawach cywilnych i gospodarczych, opiniuję i piszę umowy, doradzam w bieżącej działalności firm, czasem także bywam obrońcą w procesach karnych.
[Więcej >>>]

Zgłoś problem w przetargu elektronicznym

W sierpniowej Gazecie Leśnej ukazał się mój kolejny artykuł. Opowiedziałem w nim o bardzo ciekawej sprawie dotyczącej kary umownej i o temacie reprezentowania konsorcjum w sądzie. Ponieważ nie zapadł jeszcze prawomocny wyrok, nie czas na ocenę samego merytorycznego rozstrzygnięcia. Mam jednak nadzieję, że będzie przełomowe dla całej branży!

***

W toku procesu ujawniło się interesujące zagadnienie dotyczące wspólnego występowania konsorcjantów. Dużą część wyroku wydanego w I instancji stanowią rozważania o tym czy, a jeżeli tak, to dlaczego pozew o zwrot nienależnej kary mógł być wniesiony tylko przez jednego z wykonawców.  

Tak się bowiem stało, że drogi dwóch firm leśnych rozeszły się w trakcie roku gospodarczego. Umowę z Nadleśnictwem do samego końca realizowała wyłącznie jedna z nich. Tuż przed 31 grudnia zamawiający rozwiązał umowę potrącając karę z ostatnich faktur. Ucierpiał ten wykonawca, który został na placu boju. Poczucie krzywdy i sprzeciwu wobec wypowiedzenia, a także wysokość potrąconej sumy były na tyle duże, że zdecydował się na drogę sądową.

Nadleśnictwo od samego początku podważało możliwość prowadzenia procesu. Zarzut formalny był taki, że skoro umowa została zawarta z konsorcjum, obydwaj partnerzy powinni wspólnie występować przed sądem. Sąd powinien wezwać drugą z firm, bowiem konsorcjum w sądzie musi pojawić się w całości. Jeżeli partner nie przyłączy się do żądania, pozew powinien upaść ze względów proceduralnych, bez rozpoznania istoty (czyli bez oceniania, czy kara się należała czy też nie). To byłby groźny scenariusz dla tego, który chciał odzyskać swoje pieniądze.

W toku sprawy sąd przeprowadził wnikliwą analizę współpracy oferentów. Przesłuchiwani byli przedstawiciele stron. Sędzia badała umowę konsorcjum (o tym czy taka umowa jest istotna przeczytaj tutaj) i dopytywała, jak dokładnie wyglądało wykonywanie usług. Chodziło o ustalenie, na ile blisko działały obydwie firmy i jakie były pomiędzy nimi zależności. Gdyby okazały się naprawdę bliskie, sąd musiałby wezwać do sprawy drugą z firm.

Okazało się jednak, że miał miejsce (jak zwykle zresztą) podział terytorialny, a obydwaj wykonawcy świadczyli usługi w oparciu o własne zasoby. W rezultacie sąd uznał, że nawet w przypadku złożenia pozwu przez jedną firmę, pozew ten może zostać rozpoznany.

***

Na koniec dodam, że wyrok pozostaje także merytorycznie korzystny dla ZUL-a, bo przewiduje zwrot zdecydowanej części kary. Czy tak będzie do końca – okaże się po rozpoznaniu apelacji, którą wniosło Nadleśnictwo.

***

Z galerii Żony:

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 609 666 103e-mail: lukasz.bak@jaskot-bak.pl

Przeciętnemu wykonawcy usług leśnych Urząd Zamówień Publicznych kojarzy się z jakąś odległą instytucją ulokowaną w Warszawie zajmującą się przetargami. Na co dzień, pomimo że uczestniczymy w obrocie prawnym z zamawiającymi, nie mamy żadnego kontaktu z tą strukturą.

***

Urząd Zamówień Publicznych ma duży wpływ na to, jak wygląda rywalizacja o zamówienia w branży leśnej. Po pierwsze pracownicy Urzędu i jego Prezes oddziałują na treść prawa. Oczywiście to nie po ich stronie leży uchwalanie jego ostatecznego brzmienia, ale prace nad przygotowaniem projektów – jak najbardziej tak. Przykładem jest nowa ustawa przetargowa, która wejdzie w życie w przyszłym roku. Prace nad jej kształtem intensywnie toczyły się właśnie w ramach struktur Urzędu.

Urząd Zamówień Publicznych ma duży wpływ na interpretację ustawy. Na stronie internetowej UZP pojawiają się liczne opinie, analizy, odpowiedzi wyjaśniające wątpliwości dotyczące zasad prowadzenia przetargów. Nie raz zdarzało mi się sięgać do tych dokumentów poszukując odpowiedzi na pytania, z którymi zgłaszają się do mnie przedsiębiorcy leśni. Każdy może zajrzeć do zasobów, do czego Ciebie niniejszym zachęcam. Pisane są co prawda językiem dość hermetycznym, prawnym, ale nawet ktoś, kto nie jest prawnikiem, a od lat składa oferty, będzie w stanie dotrzeć do sedna sprawy.

Urząd Zamówień Publicznych okazuje się bliższy tym ZUL-om, które składają odwołania do KIO. Obydwie instytucje mieszczą się w tym samym budynku. Mało tego, urząd zapewnia obsługę administracyjną KIO, więc zarówno Izba jak i UZP funkcjonują w swoistej symbiozie.

***

Jest jeszcze jedna ważna rola UZP, która może przydać się każdemu wykonawcy. I to chyba najistotniejsza uwaga dzisiejszego wpisu.

Otóż Urząd Zamówień Publicznych posiada uprawnienia kontrolne. Ma zatem możliwość sprawdzania, czy przetargi rozstrzygane są zgodnie z ustawą. W niektórych przypadkach (np. kontrakty współfinansowane ze środków UE) kontrola odbywa się każdorazowo przed podpisaniem umowy.

W naszej, leśnej branży tak nie jest. Niemniej każdy, kto ma poważne wątpliwości co do uczciwego działania Nadleśnictwa, może zgłosić je do UZP. Pismo wymaga oczywiście rzetelnego uzasadnienia i choćby wstępnego udokumentowania. Pracownicy departamentu kontroli przeanalizują wniosek i podejmą dalsze decyzje. Celem firmy zgłaszającej naruszenie będzie w pierwszej kolejności wszczęcie postępowania wyjaśniającego. Jestem pewien, że sam wpływ takiego pisma z UZP do Nadleśnictwa postawi pracowników zamawiającego na baczność.

Uprawnienia Prezesa Urzędu idą jednak dalej. Ma on możliwość nakładania kary na zamawiających, którzy dopuścili się wyboru najkorzystniejszej oferty z naruszeniem przepisów prawa. Taka sankcja pojawi się ewentualnie dopiero po przeprowadzeniu czynności kontrolnych.

***

Na koniec dwa słowa o najdalej idącej kompetencji Urzędu, którą mogą być zainteresowani najbardziej pokrzywdzeni oferenci. Otóż w skrajnych przypadkach Urząd Zamówień Publicznych może złożyć w sądzie sprawę o unieważnienie umowy zawartej przez Nadleśnictwo. Stanie się tak, jeżeli naruszenie prawa zamówień publicznych miało wpływ na wybór wykonawcy.

Gdy taki proces sądowy zakończy się sukcesem Urzędu, osoba wnioskująca o kontrolę mogłaby następnie ubiegać się od zamawiającego rekompensaty tych strat, które poniosła z powodu nielegalnego zawarcie umowy z kim innym.

Okazuje się zatem, że przy pomocy kompetencji UZP ZUL może realizować własne, indywidualne uprawnienia wynikające z prawa przetargowego. Jest to zapewne karkołomna, długotrwała droga i dotyczy nielicznych sytuacji, ale warto o niej pamiętać.

Podsumowując – zachęcam do korzystania z pomocy Urzędu Zamówień Publicznych.

***

Z wakacyjnej galerii Żony:

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 609 666 103e-mail: lukasz.bak@jaskot-bak.pl

Najlepsze we współpracy z branżą leśną jest to, że spotykam wielu sympatycznych ludzi, a nasze rozmowy mają miejsce w różnych, odległych zakątkach Polski. Odkąd zaangażowałem się w pomoc prawną dla ZUL-i odwiedziłem bardzo wiele takich, często niewielkich miejscowości, do których w innym wypadku w ogóle nie miałbym okazji dojechać.

Czasami dochodzi do tak niecodziennych sytuacji jak ta sprzed kilku dni. Otóż w jednym z miast wojewódzkich dość daleko od Warszawy zmierzałem chodnikiem na dworzec kolejowy po rozprawie. Nagle słyszę na skrzyżowaniu „Dzień dobry Panie Mecenasie!”. Okazało się, że w samochodzie siedział jeden z moich Klientów, mieszkający niedaleko i załatwiający w mieście jakieś sprawy.

Można by rzec – dokądkolwiek nie pojedziesz, zawsze natkniesz się na ZUL-a! Pozdrawiam Pana, Panie Łukaszu!

***

Ten blog jest o wszystkich sprawach prawnych firm leśnych, także sprawach sądowych. Nikt nie lubi się procesować, ale czasem nie ma wyjścia. W jednym ze sporów na gruncie umowy z Nadleśnictwem doszło ostatnio do użycia przez sąd całkiem nowej metody, o której dzisiaj dwa słowa.

***

Koronawirus wstrzymał procedowanie sądów. Zorientowano się jednak, że aby nie tworzyć kolejnych zatorów należy wprowadzić jakieś rozwiązania usprawniające. Okazuje się zatem, że stan epidemii ma także swoje pozytywne skutki. Należy do nich możliwość przesłuchania świadka na piśmie.

Zeznania każdemu z nas, prawnikowi lub nie-prawnikowi, kojarzą się z osobistym stawiennictwem na sali rozpraw. Teraz może być także inaczej. Na wniosek sądu każda ze stron przesyła pytania na piśmie, sąd kieruje je do świadka, a ten – udziela w tej samej formie odpowiedzi. Czas procesu może się skrócić, bowiem nie musimy czekać na rozprawę, co trwa miesiącami.

Jeżeli jesteś stroną wnoszącą roszczenie, jest to sprawa mało skomplikowana i nie chcesz zawracać swojemu świadkowi głowy przyjazdami na wokandę, oczekuj od sądu takiego, korespondencyjnego przesłuchania. Decyzja sądu jest swobodna, ale zawsze masz szansę przekonać go do swoich racji.

Przesłuchanie pisemne ma swoje złe strony. Zauważ, że taka forma pozbawi Cię możliwości formułowania pytań wynikających z wypowiedzi świadka i konfrontowania jego relacji na bieżąco z Twoją wiedzą o sprawie. Po prostu zeznania tracą swoją spontaniczność i dynamikę, a w rezultacie mogą wypaczyć obraz i prowadzić do ograniczenia prawa do obrony. Szczególnej ostrożności wymaga przesłuchanie osób zaproponowanych przez stronę przeciwną, to bowiem tacy świadkowie będą potencjalnie składali relację na niekorzyść Twojego stanowiska.

***

Z galerii Żony:

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 609 666 103e-mail: lukasz.bak@jaskot-bak.pl

Postanowiłem opublikować ten wpis, aby przestrzec Cię przed pochopnym podpisywaniem niekorzystnych dokumentów.

***

Nadleśnictwo zwraca się do wykonawcy z propozycją: „Prosimy podpisać aneks do umowy o zamówienie z powodu COVID”. Zmiana ma dotyczyć zatwierdzenia nowego, procentowego harmonogramu prac. Załączona do aneksu tabela pokazuje to, z czym ZUL ma faktycznie do czynienia – poziom pozyskania w ostatnich miesiącach bliski zeru.

Wstęp do aneksu obszernie opisuje epidemię i jej wpływ na brak odbiorców drewna. Ze wstępu wynika, że COVID spowodował modyfikację harmonogramu. Brakuje jednak konkretów, np. o ile rzeczywiście spadła sprzedaż surowca.

***

Nasuwa się pytanie, jaki jest cel zmiany umowy. Intencja zamawiającego ujawnia się w jednym z zapisów krótkiego skądinąd dokumentu.

Otóż przewiduje on zrzeczenie się przez wykonawcę wszelkich roszczeń spowodowanych opisanym wcześniej stanem epidemii. Co ciekawe, nie jest mowa o roszczeniach wynikających ze zmiany harmonogramu, ale o wszystkich roszczeniach wywołanych epidemią. Innymi słowy, aneks do umowy o zamówienie pozornie obejmuje wyłącznie wprowadzenie innego rozkładu prac w czasie. W rzeczywistości pozbawia kontrahenta jakichkolwiek pretensji spowodowanych nie wykonywaniem umowy.

Moim zdaniem zamawiający działa nieuczciwie proponując słabszemu kontrahentowi podpisanie tego typu dokumentów.

***

Aneks pozbawia firmę leśną prawa do dochodzenia strat chociażby za to, że zamawiający nie zleci gwarantowanych 70% wartości umowy. Wykonawca zostanie pozbawiony możliwości poddania pod sąd oceny tego, na ile COVID rzeczywiście uniemożliwił realizację zamówienia (np. kwestia „reguły 20%„). Nie będzie mógł żądać ustalenia przed sądem, czy Nadleśnictwo miało prawo w ogóle wstrzymać pracę tylko dlatego, że nie dysponowało pieniędzmi na wypadek perturbacji na rynku surowca.

Zmiana umowy zabierze wykonawcy prawo ustalenia, czy można było zaniechać zleceń z hodowli i zagospodarowania, skoro nie mają one nic wspólnego ze zbytem na drewno. Ci najbardziej zdeterminowani utracą prawo żądania stwierdzenia, że Nadleśnictwo naruszyło umowę skazując ich na niepewność i wegetację przez kilkanaście tygodni. Jest wiele osób w branży, które czują się z tego powodu skrzywdzeni.

***

Nie twierdzę, że wszyscy poszkodowani będą zainteresowani procesowaniem się z Nadleśnictwem. Taki oręż w garści jest jednak do końca roku istotnym argumentem chociażby w walce o jak najszybsze powracanie do normalnego tempa prac. W ostateczności, otwiera drogę do procesu sądowego gdyby straty okazały się naprawdę wysokie. Pozew zmusi Nadleśnictwo do dokładnego pokazania i udowodnienia związku pomiędzy koronawirusem a zaprzestaniem zleceń. Tam, gdzie prac nie było w ogóle, zamawiający będzie miał trudne zadanie. Nie koniecznie sąd zrozumie argument, że Nadleśnictwo ledwo dopięło budżet opierając go pierwotnie wyłącznie na zyskach z drewna.

***

Nie wykluczam, że w pewnych sytuacjach podpisanie aneksu może się opłacać. Nic jednak za darmo – Nadleśnictwo powinno dać firmie leśnej coś w zamian.

Zakres żądań uzależniam od Twoich potrzeb. Mógłbym na przykład wyobrazić sobie ustalenia, że zamawiający nie nałoży kar jesienią kiedy nastąpi nagłe przyspieszenie zleceń, a ZUL nie odzyska zdolności organizacyjnych i doprowadzi do opóźnień. Inny pomysł – zamawiający składa gwarancję realizacji nowego harmonogramu zgodnie z jego treścią pod rygorem odpowiedzialności (czyli bez stwierdzenia, że jest „orientacyjny”). Takich propozycji można wyobrazić sobie więcej, niezależnie od tego, że elastyczność po stronie Nadleśnictwa będzie ograniczona.

***

Z galerii Żony:

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 609 666 103e-mail: lukasz.bak@jaskot-bak.pl

Pan Rafał, przeglądając wpis na blogu dotyczący elektronicznych zaświadczeń o niekaralności, zadał mi pytanie związane z wystawianiem takich dokumentów .

***

Celem uporządkowania tej tematyki chcę Ci przypomnieć, że jeżeli prowadzisz firmę w formie spółki jawnej, komandytowej czy sp. z o.o., na potrzeby przetargu musisz wyposażyć się w dodatkowy dokument lub dokumenty.

Prawo przetargowe przewiduje obowiązek wykluczenia z postępowania nie tylko osób fizycznych skazanych za wybrane przestępstwa (np. oszustwo, fałszerstwo czy kradzież). Wykluczenie obejmuje także tzw. podmioty zbiorowe, wobec których orzeczono karę zakazu ubiegania się o zamówienie.

Mowa tutaj o dość skomplikowanych regulacjach ustawy z 2002r. o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych. Sądy dość rzadko stosują te przepisy. Nie ma sensu wgłębiać się w nie na blogu, tym bardziej, że nie znam się na tej materii.

***

Ciebie, jako oferenta, interesuje jedna kwestia. Celem udowodnienia, że masz prawo ubiegać się o zamówienie, musisz wykazać zarówno niekaralność własną, ale też Twojej spółki. W rezultacie, tak oto wyglądają zaświadczenia z KRK w przetargu, które należy przygotować w zależności od formy prowadzonej działalności (wymieniam tylko najbardziej popularne):

  • indywidualna działalność – zaświadczenie dotyczące osoby, która ją prowadzi, ewentualnie jej prokurenta, czyli stałego pełnomocnika, którego dane ujawnione są w CEiDG;
  • spółka jawna – zaświadczenie dotyczące wspólników, ewentualnie prokurenta oraz oddzielnie zaświadczenie dotyczące spółki;
  • spółka z o.o. – zaświadczenie dotyczące członków zarządu, członków rady nadzorczej (jeżeli takowa istnieje), prokurenta (jeżeli został powołany) oraz samej spółki.

Dla jasności – spółka cywilna pozostaje poza tym zakresem, bowiem w świetle prawa nie posiada odrębności. W takim wypadku swoje zaświadczenie z KRK przedstawia każdy z jej wspólników.

Rejestr karny dla podmiotów fizycznych jest oddzielny od tego prowadzonego dla spółek.

Skorzystasz zatem z dwóch odrębnych formularzy, które znajdziesz tutaj (dla wniosków składanych na piśmie). Zachęcam jednak do użycia elektronicznej platformy składania wniosków i odbierania zaświadczeń prowadzonej przez Ministerstwo Sprawiedliwości (tutaj link).

***

Tym razem fotografia z galerii… Stryja:

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 609 666 103e-mail: lukasz.bak@jaskot-bak.pl