Łukasz Bąk

adwokat

Doradztwem prawnym zajmuję się od 2007 r. Jestem pełnomocnikiem w sprawach cywilnych i gospodarczych, opiniuję i piszę umowy, doradzam w bieżącej działalności firm, czasem także bywam obrońcą w procesach karnych.
[Więcej >>>]

Zgłoś problem w przetargu elektronicznym

Z informacji dochodzących do mnie z różnych stron wynika, że Nadleśnictwa wstrzymują pozyskanie drewna. Powodem może być trudność ze zbytem surowca, na którą skądinąd wskazuje środowisko drzewiarzy.

Nie tylko przedsiębiorcy drzewni oczekują elastyczności od swojego głównego kontrahenta. Takie samo oczekiwanie formułują firmy leśne, które mierzą się ze zbliżającymi datami wymagalności kolejnych rat leasingu oraz wynagrodzeń pracowników.

Nie trzeba być specjalistą, aby dojść do wniosku, że priorytetem w wielu przedsiębiorstwach i wielu sektorach staje się dzisiaj utrzymanie płynności finansowej. Jeżeli prace w lesie zostaną wstrzymane, automatycznie pojawia się problem z brakiem gotówki także wśród ZUL-i.

Jestem zdania, że organy państwa, oprócz procedowanej pod osłoną nocy tzw. „tarczy antykryzysowej”, mogą także innymi sposobami ograniczać skutki załamania gospodarczego. Branża leśna (i drzewna) są tego najlepszym przykładem.

Wystarczy bowiem skłonić Lasy Państwowe do uwzględnienia choć części postulatów ich kontrahentów i zapewnić im minimum wsparcia. Chodzi przy tym o to, aby robić to z możliwie maksymalnym poszanowaniem interesów obydwu stron, czyli także zamawiającego. Musimy sobie jakoś wzajemnie pomagać, bo dzięki temu z kryzysu wszyscy wyjdziemy szybciej niż później.

***

Mój apel do Pań i Panów Nadleśniczych jest następujący:

 SZANOWNI PAŃSTWO,

PRZYSPIESZCIE PŁATNOŚĆ FAKTUR FIRM LEŚNYCH I ZRÓBCIE TO PROSZĘ BEZZWŁOCZNIE!

Spośród dwóch stron umowy o zamówienie na usługi leśne, to Wy jesteście podmiotem silniejszym. Jestem przekonany, że w obliczu kryzysu sytuacja finansowa Lasów Państwowych jest nieco lepsza niż Waszych mniejszych partnerów, choć zapewne także nie „różowa”. Z wykonanych usług (prace pielęgnacyjne, hodowlane i resztki pozyskania) tak czy owak będziecie musieli się rozliczyć.

Pieniądze, które przekażecie ZUL-owi mogą być w obecnej sytuacji bezcennym wsparciem. Oczywiście nie rozwiążą wszystkich problemów, ale trochę pomogą.

Pamiętajcie przy tym, że prawo (konkretnie kodeks cywilny) nie stoi na przeszkodzie wcześniejszemu przelewowi i nie narazi Was na odpowiedzialność – to na pewno potwierdzi Wasz prawnik.

 

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 609 666 103e-mail: lukasz.bak@jaskot-bak.pl

Siedząc obydwaj zamknięci w czterech ścianach, zaczęliśmy z Rafałem Jajorem zastanawiać się jak wspomóc branżę leśną w czasie „zarazy”. Na pewno bowiem przedsiębiorcy zaczynają odczuwać bolesne skutki epidemii. Wiem o tym także na skutek kilkunastu rozmów przeprowadzonych w ostatnich dniach z ludźmi z różnych środowisk oraz działów gospodarki.

Na szczęście mamy do dyspozycji narzędzia zdalnej komunikacji!

Postanowiliśmy zatem z Rafałem nagrać pierwszą (jestem pewien, że nie ostatnią) zdalną rozmowę o wybranym, prawnym zagadnieniu pośrednio związanym z koronawirusem.

Film został udostępniony na portalu firmylesne.pl oraz na profilu Fb redakcji.

Wspólnie zachęcamy do obejrzenia!

Uwaga! Rozmowa zarejestrowana w pokoju dziecięcym (czego na szczęście nie widać), ponieważ to mój syn obecnie okupuje domowe biuro podczas internetowych zajęć szkolnych :).

***

Jesteśmy otwarci, aby poruszać wszelkie tematy nasuwające Ci się w związku ze szczególną sytuacją, z którą wszyscy mozolnie się mierzymy. Proszę zatem o sugestie w komentarzu do tego wpisu poniżej, za pośrednictwem skrzynki kontaktowej zarówno mojej jak i portalu lub po prostu telefonicznie.

 

 

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 609 666 103e-mail: lukasz.bak@jaskot-bak.pl

Radzę wszystkim oferentom w usługach leśnych dokładnie studiować ofertę i kosztorys ofertowy przed ich wysłaniem. Nie chodzi tu tylko o wyłapanie braków formalnych i omyłek (o tym jeszcze – dodatkowy wpis wkrótce). Tym razem uwagę zwracam na „merytoryczną” treść tabeli stawek cenowych.

Standardowa specyfikacja w usługach leśnych przewiduje, że wszystkie pozycje kosztorysu muszą mieć charakter „samofinansujący”. Innymi słowy, podana w nich stawka powinna zapewnić pokrycie wszelkich kosztów związanych z wykonaniem danej usługi. Domyślam się, że autorom specyfikacji przyświecała idea porównywalności ofert. Chodziło o to, aby kosztorys dał dobry ogląd na to, jak dany oferent wycenia swoje prace i czy robi to uczciwie na tle innych.

Bądźmy szczerzy, spełnienie tego postulatu w dobie ciągłej presji Lasów Państwowych na obniżanie cen usług leśnych jest coraz trudniejsze.

Przestrzegam jednak tych, którzy sposobu na budowanie przewagi konkurencyjnej upatrują w symbolicznych kwotach za marginalne usługi wśród innych objętych zamówieniem nadleśnictwa. Może się bowiem okazać, że taka oferta odpadnie ze względów formalnych. Uwaga – nie mówimy tu o kwestii rażąco niskiej ceny, która musi dotyczyć oferty jako całości. Mówimy po prostu o tym, czy kosztorys ofertowy jest zgodny z powyżej opisanym warunkiem specyfikacji (a przecież wiemy, że musi być zgodny).

Zarzut dotyczący zaniżonej pozycji kosztorysu był niedawno przedmiotem jednej ze spraw przed Krajową Izbą Odwoławczą. Dociekliwy wykonawca dopatrzył się u konkurencji wyceny wybranych, pobocznych prac na kwotę 1 PLN. Suma była tak symboliczna, że raziła z daleka. Okazało się przy tym, że obejmowała prace wymagające zachowania zasad bhp przy pozyskaniu, w tym obsadzeniu stanowiska pracy co najmniej dwoma pracownikami. Czy da się to zrobić za złotówkę? Wątpię i tę wątpliwości podzieliła Izba.

Odwołujący zarzucił, że kosztorys ofertowy zwycięskiego oferenta jest niezgodny z SIWZ. Odwołanie zostało uwzględnione.

Sprawa jeszcze nie jest jednak całkowicie rozstrzygnięta, bowiem w wyroku „zaledwie” nakazano zamawiającemu unieważnienie wyboru i wystąpienie do wykonawcy z żądaniem wykazania, że stawka 1 PLN pokrywa wszystkie wydatki związane z daną pracą. Dopiero analiza wyjaśnień firmy leśnej doprowadzi nadleśnictwo do ponownej decyzji o wyborze.

Zobaczymy, czy sprawa nie trafi zatem znowu na wokandę KIO. Jeżeli tak będzie, nie obejdzie się bez kolejnego, ciekawego wpisu na blogu w tym temacie.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 609 666 103e-mail: lukasz.bak@jaskot-bak.pl

Wstrzymanie rat leasingowych

Łukasz Bąk18 marca 2020Komentarze (0)

Nie ma szans, aby koronawirus nie dotknął także branży leśnej. Z moich informacji wynika, że już widać symptomy nadchodzącego kryzysu (dla niektórych dostrzegalne skądinąd od jakiegoś czasu).

Priorytetem wszystkich przedsiębiorców, w tym ZUL-i, a także kancelarii adwokackich :(, będzie utrzymanie płynności finansowej i uniknięcie bankructwa. Takie też są cele zaproponowanego przez rząd planu pomocowego pod nazwą tarcza antykryzysowa. Jako właściciel firmy leśnej problem mieć możesz tu i teraz, a czekanie na wdrożenie rozwiązań prawnych będzie kosztować.

Podstawowy wyzwanie – wysokie raty leasingowe za sprzęt. Chyba nie pomylę się jeżeli stwierdzę, że to główne zobowiązanie ciążące na większości firm leśnych. Konieczność spłat bez wystarczających dochodów może doprowadzić do szybkiego przejedzenia wszystkich oszczędności.

W poprzednim wpisie wspomniałem o kwestii „siły wyższej” czyli zewnętrznych, niezależnych od Ciebie okolicznościach, które zagrażają wykonywaniu umów.

Czy to dotyczy także umów leasingu? Oczywiście tak.

Stan siły wyższej ma prawnie o tyle znaczenie, że tymczasowo zwalnia z powinności wykonania zobowiązań. Warunkiem jest wyłączny wpływ szczególnych zdarzeń na utratę płynności finansowej. Innymi słowy, jeżeli przyjmiemy, że mamy dzisiaj do czynienia ze stanem siły wyższej (uważam, że mamy), który powoduje, że nie osiągasz przychodów, możesz oczekiwać wstrzymania terminów płatności Twoich rat leasingowych.

Podobno niektóre podmioty finansujące wdrożyły już ścieżki rozpoznawania takich wniosków. Nawet jednak tam, gdzie jasny komunikat do klientów nie trafił, zachęcam, abyś próbował skorzystać z tego prawa.

Pamiętaj, nie zwolni Cię ono z umowy jako takiej, ale z odpowiedzialności za to, że nie uiścisz raty w terminie. W stanie siły wyższej nie powinieneś płacić karnych odsetek, a leasingodawca nie powinien przedterminowo i karnie rozwiązywać Twojej umowy.

Jak zwykle w takich sytuacjach – liczy się dobra, przekonująca, wszechstronna i dobrze udokumentowana argumentacja oraz stanowczo wyartykułowane stanowisko.

Powodzenia!

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 609 666 103e-mail: lukasz.bak@jaskot-bak.pl

Kiedy w środę dowiedziałem się, że następnego dnia będę zajmował się dziećmi, bo ich szkoła i przedszkole zostaną zamknięte, zorientowałem się, że koronawirus to nie przelewki.

Zacząłem rozważać, jak choroba „zainfekuje” poszczególne branże gospodarki, w tym oczywiście leśną. Jednocześnie, jak trudności wywołane stanem epidemii przekładają się na prawne aspekty funkcjonowania firmy leśnej.

Przyszedł mi do głowy taki oto scenariusz.

***

Jesteś podwykonawcą usług leśnych. Twoja działalność polega na udostępnianiu zestawu do pozyskania i zrywki na potrzeby prac w danym Nadleśnictwie. Do dyspozycji masz dwóch operatorów, jeden pracuje w harwesterze, drugi operuje ciągnikiem z wózkiem.

Nagle okazuje się, że obydwie osoby zostają z dnia na dzień wyłączone od pracy. Jeden utknął w odległym krańcu świata i nie może wrócić z urlopu (jeszcze nie załapał się na rządowy czarter). Drugiego dopadł koronawirus i pracownik podlega w efekcie przymusowej kwarantannie.

Twój zakład staje w miejscu. Sam nie potrafisz prowadzić żadnej z maszyn. Z dnia na dzień, pomimo podjętych starań, nie jesteś w stanie znaleźć zastępców. W rezultacie przestajesz świadczyć usługi.

Problem polega na tym, że pomimo braku przychodu, nadchodzi termin płatności rat leasingowych zarówno za harwestera jak i ciągnik. I teraz prawne pytanie wyłania się następujące: czy musisz płacić raty?

Odpowiedzialność za niewykonanie umowy dotyczy przypadków, w których zobowiązany ponosi za to winę. Nauka prawa wypracowała przy tym pojęcie „siły wyższej”. Chodzi o nieprzewidziane, niezależne od zobowiązanego zdarzenia, które uniemożliwiają mu wykonanie umowy. Jeżeli mają one bezpośredni i wyłączny wpływ na brak realizacji kontraktu, ten kto kontrakt ma wykonać nie będzie za to odpowiadał.

Przenosząc to na naszą historię – jeżeli koronawirus jest powodem, dla którego nie możesz w terminie zapłacić rat leasingowych, nie powinieneś z tego tytułu ponieść odpowiedzialności. Podmiot finansujący nie powinien naliczyć Ci odsetek, obciążyć karami umownymi i mieć prawa do wypowiedzenia umowy.

Jak zawsze, diabeł tkwi w szczegółach. Istotne jest bowiem to, czy i w jakim stopniu koronawirus ma wpływ na utratę płynności finansowej firmy. Udowodnić ten wpływ musi oczywiście ten, kto uchyla się (nawet tymczasowo) od zapłaty swojej należności. Argumentem za są chociażby oficjalne, urzędowe decyzje, podejmowane przez organy państwa, potwierdzające, że koronawirus dezorganizuje życie nas wszystkich.

***

Tych przedsiębiorców, którzy odczuwają negatywne skutki pandemii zachęcam przynajmniej do podejmowania kontaktu z leasingodawcami celem uzgodnienia zmiany zasad rozliczeń w okresie zawirowań. Nie jest wykluczone, że firmy finansowe będą skłonne pójść na ugody korzystne dla właścicieli firm.

 

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 609 666 103e-mail: lukasz.bak@jaskot-bak.pl