Łukasz Bąk

adwokat

Doradztwem prawnym zajmuję się od 2007 r. Jestem pełnomocnikiem w sprawach cywilnych i gospodarczych, opiniuję i piszę umowy, doradzam w bieżącej działalności firm, czasem także bywam obrońcą w procesach karnych.
[Więcej >>>]

Zgłoś problem w przetargu elektronicznym

Z następującym zagadnieniem zwrócił się do mnie jeden z Klientów.

Otóż poinformowano go w Nadleśnictwie, że używana tam platforma przetargowa smartpzp nie przewiduje możliwości podpisania oferty przy reprezentacji dwuosobowej. Chodzi o sytuację, w której do przetargu startuje spółka z dwiema osobami w zarządzie, mającymi łączne prawo reprezentacji.

Zdziwiła mnie ta informacja. Wynikałoby z niej ni mniej, ni więcej, że takie podmioty mają techniczne ograniczenia co do możliwości złożenia oferty.

Podczas wspomnianej rozmowy z Klientem wykluczyłem komplikacje. Wyszedłem bowiem z założenia, że procedura przetargowa nie powinna dyskryminować przedsiębiorców w zależności do tego, w jakiej formie prowadzą swój biznes i czy w zarządzie mają jednego, dwóch czy trzech członków.

***

Przyjrzałem się w wolnej chwili platformie smartpzp. Nie testowałem wcześniej tego narzędzia, bowiem nie było jak dotąd stosowane w LP. Uświadomiłem sobie, że rzeczywiście procedura składania ofert za pośrednictwem platformy może wywołać wspomniane komplikacje.

Składając ofertę wgrywamy plik – formularz ofertowy opatrzony podpisem. Dodatkowo jednak cenę ofertową i ewentualne inne kryteria wpisujemy w rubryki przygotowane przez smartpzp. Na koniec złożenie/wysłanie oferty także opatrujemy podpisem. I właśnie w tym momencie ujawnia się problem –

czy i jak podpisy mają złożyć dwie osoby?

Wątpliwości potwierdziły się w regulaminie smartpzp. Regulamin – załącznik do SIWZ wskazuje, że w omawianym przypadku należy dołączyć do oferty stosowne, dodatkowe pełnomocnictwo. Wniosek – trzeba dokładnie czytać całą dokumentację przetargową!

Procedura stosowana przez smartpzp jest dla mnie niezrozumiała, wręcz kuriozalna. Okazuje się bowiem, że spółka posiadająca dwóch członków zarządu i łączną reprezentację musi tworzyć dodatkowe dokumenty, aby skutecznie złożyć ofertę.

***

Wykonawca z łatwością przygotuje upoważnienie, ale zastanawiam się, czy nie jest to rozwiązanie dyskryminujące i do zaakceptowania w świetle zasady równości w postępowaniu o udzielenie zamówień…

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 609 666 103e-mail: lukasz.bak@jaskot-bak.pl

Konfiguracja podpisu elektronicznego

Łukasz Bąk23 października 2020Komentarze (0)

Statystyki pokazują, że mój artykuł na temat podpisu elektronicznego w konfiguracji PADES jest jednym z najczęściej czytanych na blogu. Powstał on w chwili, kiedy zorientowałem się, jak wiele można stracić w przetargu posługując się formatem xades.

Format xades tworzy plik kontrolny podpisu, dodatkowy obok dokumentu źródłowego. Obawy polegają na tym, że jeżeli podpiszesz formularz oferty, ale wyślesz go bez pliku kontrolnego albo z innym plikiem kontrolnym, oferta będzie nieważna. Rygor jest tylko jeden – bezpowrotna eliminacja firmy z przetargu.

Dlatego konfiguracja podpisu elektronicznego PADES jest wskazana. W takim wypadku podpis staje się wewnętrznym elementem dokumentu źródłowego (formularza ofertowego). Czyli nasz formularz będzie opatrzony dodatkowymi informacjami dowodzącymi, że został autoryzowany przez właściwą osobę. Nie potrzebujemy do tego zewnętrznego pliku kontrolnego.

Okazuje się, że zamawiający również dostrzegają ten problem. Mam w tej chwili przed oczami specyfikację jednego z tegorocznych przetargów. We fragmencie odnoszącym się do złożenia oferty napisano tak:

Zamawiający rekomenduje złożenie oferty w formacie .pdf i podpisanie jej kwalifikowanym podpisem elektronicznym w formacie .pades.”

Pod tą rekomendacją podpisuję się zatem obiema rękami.

Nadleśnictwo dobrze wie, co mówi. Im więcej głupio straconych ofert, tym konkurencja w przetargu mniejsza, a konieczność powtarzania postępowania – bardziej prawdopodobna.

Może zamawiający też czytają tego bloga…? 🙂

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 609 666 103e-mail: lukasz.bak@jaskot-bak.pl

Ten blog ma już trzy lata

Łukasz Bąk20 października 20206 komentarzy

Kiedy rozpoczynałem przygodę z prawniczym blogowaniem, nie spodziewałem się, że sprawi mi ona tyle satysfakcji. Obawiałem się, że nie będę wiedział o czym pisać, jak pisać, kiedy pisać.

Prowadzenia bloga okazało się wielką przyjemnością, więc po trzech latach absolutnie nie zamierzam rezygnować.

***

Dziękuję wszystkim, którzy tutaj zaglądają i od których docierają do mnie ciepłe słowa na temat wpisów odnalezionych na blogu.

Tych, w których głowach gromadzą się pytania odnośnie prawa i firm leśnych, nieodmiennie zapraszam do kontaktu.

Ponieważ tegoroczny jubileusz zbiegł się z ogłoszeniem pierwszych przetargów w różnych zakątkach kraju, z tej okazji trzymam kciuki za pomyślną i uczciwą rywalizację.

***

Z galerii Żony:

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 609 666 103e-mail: lukasz.bak@jaskot-bak.pl

Wykonawcy za epidemię płacą dwa razy

Łukasz Bąk03 października 20202 komentarze

Pierwszy raz zapłacili, kiedy wstrzymano zlecenia w lasach.

Drugi raz płacą, kiedy Nadleśnictwa na siłę chcą wyrobić roczny plan.

***

W ostatnich tygodniach kontaktowało się ze mną kilkoro właścicielek lub właścicieli firm leśnych. Zgłaszali się z problemem, że nie są w stanie na bieżąco realizować aktualnych zleceń. Okazywało się, że zakres prac przekracza zdolności wykonawcy.

Umowę podpisano późno, bo, niemal jak zwykle, była walka o stawki i unieważnienie przetargu. Na starcie zatem pojawił się poślizg w realizacji planu.

Potem koronawirus. Praca z pozyskania zatrzymuje się dla niektórych niemal w miejscu. Przestój, w zależności od Nadleśnictwa, trwa różnie. W skrajnych przypadkach, biorąc pod uwagę przeciętną, miesięczną masę przed epidemią, do faktycznego wstrzymania wycinek dochodzi przez okres 20 – 24 tygodni. Nie muszę chyba w tym miejscu przypominać, że mówimy o najbardziej dochodowych czynnościach.

Mija epidemia (choć jak widać obecnie, wcale nie na zawsze) i praca wraca do lasu. Właściciel firmy cieszy się ze wznowienia zleceń. Radość jest jednak krótka.

Okazuje się, że Nadleśnictwo narzuca szaleńcze tempo. Zamawiający oczekuje miesięcznego wykonania na poziomie nawet kilkukrotnie wyższym niż przed covid-em. Firma łapie zadyszkę i opóźnienia. Nadleśnictwo panikuje i grozi karami, a nawet (znam taki przypadek) od razu odstąpieniem od umowy.

***

Śmiem twierdzić, że nacisk zamawiającego jest tym większy, im więcej pozostaje do osiągnięcia magicznej granicy 70% umowy. To jest bowiem gwarancja wartości usług, od której nie może uchylić się Nadleśnictwo. Jeżeli się uchyli, grozi mu ze strony wykonawcy sprawa o odszkodowanie za utracone zyski. Pisałem o tym tutaj.

Są przypadki, gdzie zamawiający nic sobie nie robi z ograniczonych zasobów firmy leśnej. Nie interesuje go, że nie da się z dnia na dzień znaleźć dobrych, efektywnych pilarzy. Nie da się zakupić sprzętu za wiele tysięcy, tym bardziej, że poprzednie miesiące to posucha pod kątem wpływów finansowych.

***

Jeżeli z takim scenariuszem mamy do czynienia, to na pewno nie jest on zgodny z umową. To nie jest bowiem wina firmy leśnej, że przez kilka miesięcy nie realizowała zaplanowanych pierwotnie usług.

Co mógł zrobić ZUL kiedy Nadleśnictwo wstrzymało zlecenia?

Nic!

Co może zrobić ZUL, kiedy Nadleśnictwo obciąża nadmiarem zleceń?

Od razu pismo, jasne stanowisko, żądanie rozmów oraz zmiany organizacji prac. Rzeczowe przedstawienie argumentów i przekonywanie, że nie na tym polega uczciwa współpraca.

Jeżeli kary umowne okażą się wysokie, sprawa powinna trafić na sądową wokandę. Umowa nie służy realizacji wyłącznie interesu silniejszego partnera.

***

Z jesiennej galerii Żony:

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 609 666 103e-mail: lukasz.bak@jaskot-bak.pl

Odnowienie podpisu elektronicznego

Łukasz Bąk24 września 20202 komentarze

Za kilka tygodni Nadleśnictwa zaczną publikować ogłoszenia o postępowaniach przetargowych w branży leśnej. Czas powoli przygotowywać się na ten moment. Pierwszorzędna kwestia, o którą należy zadbać, to ewentualne odnowienie podpisu elektronicznego.

Mój dwuletni certyfikat wygasał w sierpniu. Z około dwu – lub trzytygodniowym wyprzedzeniem zacząłem otrzymywać mailowe komunikaty od dostawcy. Zawiadamiał mnie, że zbliża się upływ okresu ważności certyfikatu. Wystarczyło tylko włożyć czytnik z kartą do laptopa, a następnie, poprzez sklep internetowy KIR, złożyć odpowiednie zamówienie.

Niestety, przespałem ten moment. Przypomniałem sobie o odnowieniu wtedy, gdy podpis był już nieważny. Okazało się, że w takiej sytuacji muszę złożyć zamówienie na nową kartę, a następnie na nowo przeprowadzić instalację oprogramowania, które obsługuje podpis.

Taka opcja trwała nieco dłużej i kosztowała trochę drożej. Kilka dni bowiem trwało, zanim dosłałem pisemne zamówienie do siedziby dostawcy (nie mogłem go podpisać elektronicznie, bo certyfikat był już nieważny!), a potem – zanim mogłem zgłosić się po odbiór karty w wybranej placówce bankowej.

Wniosek jest następujący:

sprawdź, czy w tym roku czeka Cię odnowienie podpisu elektronicznego, a jeżeli tak – zrób to bezzwłocznie.

***

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 609 666 103e-mail: lukasz.bak@jaskot-bak.pl